Powerwall Tesli, coś więcej, niż zwykłe źródło energii
Dodane przez romek_xx dnia 05.05.2015 22:50:12

Tesla pokazała długo oczekiwane przez rynek baterie – ważące 100 kg i o pojemności 10 kWh i 7 kWh, można zawiesić je na ścianie. Ten nowatorski produkt ma zrewolucjonizować rynek energetyki odnawialnej – jest brakującym ogniwem mogącym sprawić, że produkcja zielonych urządzeń wystrzeli. A także zmieni nasze przyzwyczajenia i obniży rachunki za prąd o 25 proc. Szef Tesli Elon Musk powiedział, że celem firmy jest „fundamentalna zmiana sposobu, w jaki świat korzysta z energii i to na ekstremalną skalę”.


Treśœć rozszerzona

Tesla oficjalnie ogłosiła, że będzie produkować baterie, które znajdą zastosowanie w mieszkaniach, firmach czy instytucjach publicznych. Dzięki temu firma chce wyjść poza dotychczasową działalność, która opierała się na produkcji samochodów elektrycznych. Nowe produkty Elon Musk zaprezentował podczas specjalnego pokazu, który odbył się niedaleko Los Angeles.

Firma podkreśla, że dzięki przedstawionym rozwiązaniom możliwe będzie stopniowe odejście od dotychczasowych źródeł pozyskiwania energii i przejście m.in. na ogniwa słoneczne montowane na dachach budynków. Generowany przez nie prąd będzie następnie magazynowany w produkowanych przez Teslę bateriach. Nazwano je Powerwall, bo można je zawiesić na ścianie, ważą 100 kg. Mogą być zastosowane w zwykłym domu jednorodzinnym jako np. zapasowe źródło energii. Ogniwa mają kosztować 3-3,5 tys. dolarów. Pierwsze z nich trafią do odbiorców w USA jeszcze latem, a do klientów w innych częściach świata w następnym roku.

Ich pojemność to 10 kWh i 7 kWh. Dla porównania płaski ekran telewizora zużywa 0,1 kWh, lodówka 0,2 kWh, żarówka 0,1 kWh, laptop 0,05 kWh, pralka 2,3 kWh.

Gigafabryka Tesli

Musk ocenił, że sprzedaż baterii na początku nie będzie przynosić dużych zysków, jednak liczy, iż stopniowo będą zdobywać pozycję na światowych rynkach. Analitycy przypominają, że rynek magazynowania energii w 2012 roku szacowany był na 200 mln dolarów. Jednak do 2017 roku wartość ta ma wzrosnąć do 19 mld dolarów.

Nowe ogniwa będą pierwotnie produkowane w fabryce w Kalifornii. Jednak w przyszłym roku planowane jest uruchomienie nowej „gigafabryki” w Nevadzie. Deutsche Bank szacuje, że dochód Tesli ze sprzedaży systemów magazynowania energii może wynieść około 4,5 mld dolarów.

Kto potrzebuje domowego magazynu energii?

Warto w tym miejscu zadać podstawowe pytanie: po co ktokolwiek miałby wieszać sobie na ścianie Powerwalla? Odpowiedzi są co najmniej dwie. Pierwsza dotyczy miejsc, gdzie zwyczajnie nie ma możliwości podciągnięcia kabla energetycznego – jakieś chatki w górach, domy oddalone od cywilizacji czy choćby domy kempingowe.

W ich przypadku Powerwall może działać na zasadzie podobnej, jak butla z gazem – wystarcza - przy racjonalnym, oszczędnym użytkowaniu - na długie dni czy tygodnie eksploatacji, a gdy się wyczerpie, raz na jakiś czas trzeba gdzieś podjechać i wymienić ją na pełną.

Ten sposób zastosowania źródła energii od Tesli jest jednak oczywisty. Znacznie ciekawsza wydaje się jednak inna propozycja – skorzystanie z Powerwalla w normalnym domu. Po co? A choćby po to, by ładować go tańszą, nocną taryfą, a w dzień – gdy jest drożej – korzystać ze zmagazynowanego prądu.

Albo zasilać Powerwalla domowymi ogniwami fotowoltaicznymi czy małą turbiną wiatrową i unikać sytuacji, że produkujemy prąd wtedy, gdy go nie potrzebujemy (czyli np. w okolicach słonecznego południa), a gdy go potrzebujemy (wieczorami i po powrocie z pracy), ponownie jesteśmy uzależnieni od prądu z zewnątrz.

źródło: http://losyziemi.pl/usa-tesla-bedzie-produkowac-akumulatory-li-ion-dla-domu-o-pojemnosciach-7-i-10-kwh-i-wadzie-100-kg

http://gadzetomania.pl/57412,powerwall-tesla-ujawnia-akumulatory-ktore-zasila-nasze-domy-energia-na-dlugie-tygodnie